• Wpisów:8
  • Średnio co: 141 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 16:29
  • Licznik odwiedzin:19 634 / 1271 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jeju jak sie boje.... Jutro mam egzamin wstępny na AWF :c Stres mnie zjada. Nie zdam, nie ma co się nawet nastawiać na zdanie. Trudno, takie życie... :c
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jestem szczęśliwa, ale nie ma co się lenić i opijać. Już 1-go mam egzamin wstępny i boje się jak cholera... znowu. Ćwicze, cwicze i jeszcze raz cwicze. Dzisiaj ponad 2h na hali grałam w kosza... jutro rano będę biegała. Kto robił te chore tabele punktowe? Przecież to chore... Niżej wstawiłam wam punktacje czasową z lekkoatletyki. Coraz bardziej boje się, ze akurat tej próby nie przetrwam. Najwyżej pójdę na prywatne
 

 
ZDAłAM! na mało %, ale zdane! Jezuu jak się ciesze... teraz tylko studia. Jak nie dzienne to prywatne i spełnianie marzeń!
 

 
Tak dzisiaj idę ćwiczyć. Najpierw kosza, potem pływanie i na końcu bieganie. Nogi wejdą mi w cztery litery, ale trudno. Egzamin wstępny mam 1 lipca o ile zdam maturę. Dzisiejsza noc to chwila prawdy. Albo rozczarowanie albo szczęście. Raczej to pierwsze, ale jestem w miare na to przygotowana. Trzymajcie kciuki i miłego, sportowego dnia
 

 
O właśnie takie są moje obiecywanki. Przepraszam, przepraszam, przepraszam
Coraz bardziej nasilający się stres związany z wynikami... Nie licząc już dzisiejszego dnia to tylko 1 dzień... Boje się jak cholera, a z tego powodu więcej jem. Tak, przytyje. zawsze mam tak, że w stresie jem, jem i jem. Z reguły najadam się owocami typu: czereśnie, truskawki, maliny, ale jak zwykle nie może zabraknąć czegoś słodkiego.
Będę gruba, z celulitemi znów pełna kompleksów. cała ja.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W odpowiedzi do @muriellaa:
Z angielskiego- 70%, a zpolskiego- 63% (chyba)

Dzisiaj dzień spędzony po części u siebie w mieście, po części w Sochaczewie i w auchan w Warszawie Kupowałam kostium i okularki do pływania, spodenki koszykarskie, jakieś spodenki do Włoch i japonki

I oczywiście na zakończenie dnia KFC ;D W sumie nic nowego, bo zawsze po zakupach przychodzi ta kolej rzeczy I tak bardzo, ale to bardzo rzadko tak bywam, bo może 2 razy do roku? Tak bardzo dużo kalorii *.*

Im bliżej wyników tym coraz bardziej się stresuje... do tego ciągle z niecieprliwością czekam kiedy na e-mail wyślą mi informacje o egzaminach wstępnych. Coraz bardziej sie stresuje...

A no i oczywiście już kupiłam i dałam tacie prezent na dzień ojca Kupiłam mu wodę toaletową, a dokładnie taką:

Bardzo się ucieszył z tego prezentu
  • awatar muriellaa: No dokładnie jak napisała Marlenka! :) Raz na jakiś czas można do KFC i mi się zdarza :D :)
  • awatar Gość: Raz na jakiś czas można. Nie stresuj się, co ma być to będzie! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Niby dzisiaj święto, ale to nie zmienia faktu, że trzeba ćwiczyć! Dzisiaj oczywiście musiałam sobie popuścić, bo nie byłabym sobą. Zjadłam obwarzanki, loda, wypiłam colę i zjadłam obiad. Takie tam Najwyżej poćwiczę dłużej.
Chodzę teraz często na basen, bo mam z tego egzamin i muszę cwiczyć. Pływam od 2 klasy podstawówki, ale trzeba sobie przypomnieć technikę. Oczywiście nie byłabym sobą jakbym sobie nic nie zrobiła. Także jak na razie koniec cwiczeń w płetwach, bo noga jest spuchnięta i nie zmieści mi się do nich. Okłady z altacetu i może do soboty zejdzie. O bieganiu też nie ma mowy ewentualnie rzuty do kosza.

Jestem po egzaminach maturalnych. Czekam na wyniki do 27 czerwca, ale nie spodziewam się niczego dobrego. Modle się o zdanie
  • awatar muriellaa: Ja tak samo czekam na wyniki !! I modle się o zdanie ;/ A jak ustne ? :)
  • awatar _P_: pewnie ze tak :) Swieto to nie zadna wymowka :)
  • awatar Zakochana w M. ❤: Nie martw się wynikami :) Na pewno zdasz!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
No więc to jest mój 3 blog, a mianowicie 3 podejscie.
Jestem Magda, mam 19 lat i właśnie wybieram się na studia.
Blog będzie dotyczył diety, ćwiczeń, inspiracji zdjeciowych, cytatów i o wielu różnych rzeczach.

No więc: schudłam 15kg więc do zrzucenia zostało mi jeszcze całe 7 Chce tutaj być, pisać i czytać, bo jak to mówią: w kupie siła.

W tym roku wyjeżdżam do Gargano więc trzeba sie jakoś prezentować. Do wyjazdu zostało: 27 dni!
Przez całe 27 dni postaram się wam opisywać co jadłam, co ćwiczyłam i co robiłam.

Wpisy będą pojawiać sie codziennie, a jeżeli bedzie dzień przerwy to z góry przepraszam, ale mam sporo na głowie

Stary blog: twilight lub jak kto woli ciasteeek